Otrzymałem telefon….

Adrian: Masz wolny termin, moja znajoma szuka fotografa?

Ja: No, jeszcze mam.

Adrian: To robisz, będzie dzwonić Basia.

Po kilku chwilach zadzwoniła Basia. Spotkaliśmy się. Niesamowici, pozytywni ludzie. Basia z urodą modelki i pasją do walk MMA. Przystojniak Łukasz, zakochany mąż oraz tatuś Olka.

Dzień ślubu był spokojny, bez zbędnego stresu, wśród samych przyjaciół. W kuchni odbywały się ostatnie próby pierwszego tańca a w pokoju obok spał mały Olek. Wyjście do kościoła, moment błogosławieństwa uwieńczony kilkoma łzami. Ceremonia dostojna z uśmiechem. Życzenia , dojazd do niesamowicie przygotowanego Hoteli In Between. W między czasie udało nam się wyjść na 10 minut na krótką wspólną sesję tuż obok Hotelu, to na końcu reportażu. Wspaniałe kolory oraz muzyka w wykonaniu Marcina Brixxx. I parkiet pełen do wczesnych godzin porannych. Skrót tego wydarzenia poniżej, zapraszam.